Sen egipskiego faraona

Poprzednie miesięczniki

O powody kryzysu pytajcie nie ekspertów od gospodarki, lecz specjalistów od mrocznych zakątków ludzkiej duszy. Sądzę, że więcej ma dziś do powiedzenia Dante i Dostojewski niż Krugman i Stiglitz. Już dzieci uczymy, by nie jadły za dużo i zbyt łapczywie, bo się udławią. Teraz my się dławimy, gdyż ktoś w świecie obżerał się zbyt łapczywie. Oczy całego, ciężko pracującego świata kierują się – i słusznie – w stronę USA. To przecież Amerykanie od lat żyli ponad stan. To przecież tam pojawiły się „toksyczne” papiery. Choć Anglicy powiadają, że nie ma obiadów za darmo, to amerykańscy bankowcy pożyczali pieniądze na lewo i prawo. Aby dostać kredyt na dom z ogródkiem, nie trzeba było zaświadczenia o zarobkach, wystarczyło prawo jazdy. Finał znamy. Amerykanie zachowują się tak, jak nasza szlachta z czasów saskich. Jedz, pij i popuszczaj pasa… Kiedy brakowało talarów, to wzywało się do dworu Żyda, który udzielał pożyczki. Procent był często lichwiarski, więc pod młotek szły szlacheckie folwarki. Dziś dla Ameryki Żydem są Chiny. Amerykanie jedzą, piją i popuszczają pasa, a Chińczycy tyrają w pocie czoła. Amerykanin woła: „Chińczyk, kasa”, a Chińczyk zaciska zęby i gromadzi dolary w skarbcu swego banku centralnego. Na razie Chińczyk żywi się resztkami z pańskiego stołu. Jak długo może jednak funkcjonować gospodarka, w której jedni wydają więcej, niż zarabiają, a drudzy godzą się pracować za kilka dolarów dziennie? Do pierwszej rewolucji. Pismo Święte powiada, że natura ludzka jest
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze