Przymus noszenia szalików

Poprzednie miesięczniki

Intencja tego projektu jest ze wszech miar chwalebna. Wiemy bowiem, że unikamy badań jak diabeł święconej wody. Unikamy zwłaszcza tych badań, które u pań mogłyby odkryć raka szyjki macicy, a u panów raka prostaty. Owszem, wiemy, że wykrycie nowotworu we wczesnej fazie pozwala uratować życie. Niestety, mimo rozmaitych akcji i zachęt, zaproszeń na bezpłatne badania panie (i panowie) nie poddają się okresowym kontrolom. Bo „Bóg zachowa w zdrowiu”, bo „mam końskie zdrowie, więc mnie to nie dotyczy”, bo „lepiej nie wiedzieć”… Jeśli ktoś nie chce po dobroci zadbać o swoje zdrowie, to nie pozostaje nic innego, jak siłą zmusić go do roztropnego postępowania. Zastanówmy się jednak, kiedy w naszej kulturze godzimy się, by państwo zastosowało przymus wobec jednostki? Zasadą zasad jest przekonanie, że przymus to wyjątek. Fundamentem zachodniej cywilizacji jest wolność osoby ludzkiej, jej prawo do swobodnego decydowania o sobie. Ta wolność może być ograniczona jedynie w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, kiedy ktoś z racji na wiek lub stan umysłowy nie jest w stanie samodzielnie decydować o sobie. Za osobę nieletnią, chorą umysłowo decyzje podejmuje rodzic, sąd lub kurator. „Dość dyskusji, masz zjeść zupę mleczną” – mówimy i wpychamy dziecku łyżkę do buzi, stosując prawnie dozwolony przymus bezpośredni. Także osoba chora umysłowo otrzymuje stosowny lek pod przymusem, dlatego że nie potrafi sama ocenić należycie, na czym polega jej dobro. Po drugie, zgadzamy się na przymus, kiedy czyjeś
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze