O wojnie z Niemcami w 1939 i o sowieckiej okupacji

Przed 32 laty w „polskim” Londynie przeprowadziliśmy – wraz z Krzysztofem Turkowskim – rozmowę z jednym z nestorów polskiej imigracji niepodległościowej, a wcześniej bitnym żołnierzem RP gen. Klemensem Rudnickim. W tej opowieści, której pierwszą część mogli przeczytać Państwo w numerze wakacyjnym (7–8/2020) „Nowego Państwa”, są zarówno polska wielkość, polska duma, jak i szczypta polskiej goryczy, a także sposób na to, jak być szczęśliwym. Zapraszam, wraz ze współautorem rozmowy, do jednego z najciekawszych wywiadów, jakie przeprowadziłem w moim „dawnym”, dziennikarskim, życiu. Życzę inspirującej lektury. Wojnę zacząłem z pułkiem w Brygadzie Podolskiej, która była częścią Armii Kutrzeby. Przeszliśmy Poznań, szliśmy aż na Zbąszyń. Stamtąd się wycofaliśmy, gdyż nie było żadnej styczności z przeciwnikiem. Dopiero 12 września armia Kutrzeby weszła do walki. O tym, że brałem udział w bitwie nad Bzurą, dowiedziałem się dopiero z historii. Dla mnie to była zwykła walka z Niemcami – z generałem Klemensem Rudnickim rozmawiali Ryszard Czarnecki i Krzysztof TurkowskiCzy mógłby Pan opowiedzieć o Wyższej Szkole Wojennej? Osiągnięcia Szkoły to zasługa przede wszystkim wybitnego sztabowca i dowódcy, generała Kutrzeby. To był austriacki oficer. Saper. Światowej klasy oficer, jako sztabowiec. Prowadziliśmy wtedy gry wojenne. Były to z polecenia Naczelnego Wodza, ćwiczenia dla dowódców. Bardzo je lubiłem. Czy w Wyższej Szkole Wojennej w II 
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze