TANIEC Z DEMONAMI

Od samego rana w klasztorze panuje niezwykła atmosfera. W dukangu – głównej klasztornej świątyni – jest sprawowana pudża, czyli ofiara, modlitwa. Monotonne mantry giną gdzieś w mrocznych zakamarkach świątyni, raz po raz zagłuszane wybuchami głośnej muzyki – na pierwszy plan wybijają się dźwięki talerzy, a wtórują im niskie tony trombit. Ogólne podniecenie szybko udziela się nowo przybyłym. Tłum bardzo żywo reaguje na kolejno pojawiające się maski, rekwizyty, układy taneczne. Ludzie na przemian krzyczą, śmieją się, milkną przerażeni. Poetyka uroczystości wraz z jej rozbudowaną symboliką są im bliskie, doskonale „czytają” całość misterium.Punkt kulminacyjny uroczystości – wypędzenie demonów Główne miejsce uroczystości – cz’am-ra, czyli klasztorny dziedziniec, wypełniają po brzegi pielgrzymi. Jego centralna część, z modlitewną chorągwią zatkniętą na ogromnym maszcie, jest zarezerwowana dla tańczących mnichów.Przez dziedziniec zaczyna się przewijać korowód rozmaitych bóstw opiekuńczych, demonów i kościotrupów. Wirują wielobarwne szaty, pulsuje i dudni muzyka. Punktem kulminacyjnym cz’amu jest wpędzenie demonów do niewielkiej figurki przedstawiającej człowieka. Mnich w masce jelenia, recytując modlitwy i zaklęcia, za pomocą odpowiednich narzędzi rytualnych (młotek, toporek, trójząb) zachęca złe siły, by wniknęły do figurki nalu; łańcuch owinięty wokół korpusu ma uniemożliwić ich ponowne wyjście na zewnątrz. W finałowej części ceremonii mnich obcina figurce ręce,
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze