OJCIEC TRĘDOWATYCH

Bapa MarianusOjciec Marian Żelazek (1918-2006), opiekun trędowatych w Puri Gdy w 1975 r. ojciec Marian Żelazek (ur. w 1918 r.), misjonarz z zakonu werbistów, rozpoczynał swoją pracę wśród trędowatych w Puri, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że samo leczenie trądu nie wystarczy, że trzeba zrobić coś więcej, przełamać głęboko zakorzenione stereotypy budzące odrazę i lęk przed chorobą wykluczające chorego z życia w społeczeństwie, często wyrządzające więcej szkody niż sama dolegliwość; dać chorym możliwość normalnego życia. Zaczął od stworzenia im godziwych warunków bytowych. Na przedmieściach Puri, gdzie przyroda była na tyle nieprzyjazna, że oprócz trędowatych nie chciał tu nikt mieszkać, własnoręcznie postawił pierwsze murowane domki w miejsce skleconych z byle czego szałasów. Następnym krokiem było zapewnienie nieszczęśnikom pracy. Ojciec postanowił, że trędowaci będą zarabiać, i to nie żebrząc, lecz pracą własnych, okaleczonych często rąk. Oprócz korzyści materialnych praca da im wiarę we własne siły, wzbudzi szacunek u zdrowych. Po kilku latach kolonia miała już własne stawy rybne, kurzą fermę, warsztat tkacki. Skromny szpitalik zaczął przyjmować najcięższe przypadki, lekarz i sanitariusze opatrywali rany, rozdawali leki.Staraniem misjonarza powstaje szkoła z internatem dla dzieci z rodzin trędowatychWieść o dobrym Ojcu szybko rozchodziła się po kraju. Z jego najdalszych zakątków  przybywali nowi trędowaci z nadzieją
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze