Od wyborów do wyborów: notatki przygodne o życiu w ciekawych czasach

Gdyby wszystko szło zwyczajnym trybem, po majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego debata polityczna w Polsce przycichałaby stopniowo – aż do momentu przejścia w stan wakacyjnej nieważkości. Jednak od początku tego roku nic nie dzieje się jak zazwyczaj. Najpierw z powodu kijowskiego Majdanu.

Kijów
W polskiej pamięci ożywił on obraz zbiorowego oporu przeciw władzy realizującej cele sprzeczne z interesami społeczeństwa i całkowicie lekceważącej wolę obywatelską. Majdan był odbierany u nas
– wśród ludzi, którym trudno pogodzić się z antyobywatelskim charakterem rządów Platformy Obywatelskiej – trochę jak tzw. doświadczenie zastępcze: to, co tam się działo, w pewien sposób miało miejsce i u nas; to, co im się udało, było jakby naszym własnym zwycięstwem. Zręczna polityka pamięci dałaby w tej sytuacji psychologiczno-społecznej spore profity opozycji. Gdyby... Gdyby opozycja dysponowała odpowiednim aparatem przekazu symbolicznego. Gdyby mogła posłużyć się tym aparatem, mając na podorędziu prostą, poruszającą i optymistyczną narrację o zwycięskim trwaniu patriotycznej wspólnoty w kolejach losów dziś żyjących w Polsce pokoleń. Pokazując w historycznym ciągu polskie wspólnoty walki orężnej, konspiracji zbrojnej, polityki niezależnej, inteligenckich stowarzyszeń, pracowniczej solidarności, chrześcijańskiego laikatu, niezakłamanej kultury – które wytworzyły niepowtarzalny scenariusz, tak jest, naszego historycznego sukcesu. Ale jak długo przetrwa w nas głód wolnościowego sukcesu, który przywiał do Polski wiatr z Kijowa?

Dziwna wojna
Wojna za naszą wschodnią granicą diametralnie zmieniła atmosferę. Przybrała charakter jakiegoś chaotycznego eksperymentu, monstrualnej hybrydy. Stworzyła atmosferę podobną do zagrożenia terrorystycznego (inwazja może nagle, bez logiki i racji, przelać się przez granice państwa-agresora) zmieszaną ze zwodniczymi rachubami na powrót do politycznie...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: