PUŁAPKI KOEDUKACJI

Nie lada niespodzianką może się więc wydać fakt, że w ostatniej dekadzie wspólne nauczanie chłopców i dziewcząt znalazło się pod krytycznym ostrzałem nowego nurtu myśli pedagogicznej. Ruch ten ma w niektórych krajach swoje organizacje, np. w USA Narodowe Stowarzyszenie Publicznej Edukacji Zróżnicowanej (NASSPE), a spośród publikacji jego reprezentatywnych przedstawicieli, które ukazały się w ostatniej dekadzie, warto wymienić kilka o wymownych tytułach: „Pułapki koedukacji” (Michel Fize, Francja); „Chłopcy i dziewczęta uczą się inaczej” (Michael Gurian, USA); „Wojna przeciwko chłopcom. Jak źle pojęty feminizm szkodzi młodym chłopcom” (Christina H. Sommers, USA); „Dlaczego płeć ma znaczenie” (Leonard Sax, USA). Argumenty krytyków koedukacji dotarły też do Polski i znalazły u nas swoich propagatorów. W 2007 r. zastanawiano się nad nimi w resorcie oświaty. Na określenie możliwych alternatyw dla koedukacji pojawił się wówczas termin „edukacja zróżnicowana”, a Centralny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli wydał książkę pt. „Równi, ale różni. Perspektywy edukacji zróżnicowanej”, będącą zbiorem artykułów analizujących słabe strony edukacji mieszanej. Mój początkowy sceptycyzm wobec tego zagadnienia przełamała najpierw rozmowa z jedną z redaktorek tej antologii, Katarzyną Szymalą. Później zaś sama lektura książki przekonała mnie, że znaczenie zebranych w niej obserwacji i wniosków wykracza poza sprawy szkolne, a dlatego, o czym piszą zagraniczni autorzy tomu, nietrudno znaleźć liczne
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze