W okowach standardów życia

Najwyższy czas – bo za chwilę może być za późno – odsunąć od władzy pasożytów i cwaniaków, dla których obywatel znaczy tyle, ile ma, a takich obywateli jest garstka.

Jeszcze nigdy świat zachodni nie przechodził tak głębokiego kryzysu tożsamości. Do całkiem niedawna wszystko było mniej więcej jasne i uporządkowane. W Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej i w krajach postkomunistycznych obowiązywały i były dotrzymywane standardy demokratyczne, o winie i karze decydowały niezawisłe sądy, a wyznacznikiem zachowań były normy moralne, akceptowane przez społeczeństwa. I oto zbliżał się rok 2000, dla wielu miał on rozpocząć apokalipsę, przepowiadaną przez św. Jana i późniejszych „...
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: