Sztuka politycznego wyboru

FN bywa określany „trybunem ludu” tej części społeczeństwa, która skarży się, że „nie jest wysłuchiwana przez władzę”, jak określił to ceniony francuski historyk i politolog René Rémond. Mówi się, że elektorat FN ma nastawienie roszczeniowe.

Równocześnie specjaliści przyznają, że do wyborców FN zalicza się spadkobierców tzw. prawicy kontrrewolucyjnej oraz integrystycznych katolików. Według Rémonda wyraża się przy tym pewna „niechęć do nowoczesności”. Z tym, że należy podkreślić, iż przez nowoczesność rozumiemy również  – a może, przede wszystkim – upadek obyczajów oraz wszechobecną amoralność. O poparciu integrystycznych katolików dla omawianego ugrupowania, prócz opracowań politologów, świadczy również fakt, iż pośród parafian Saint--Nicolas-du Chardonnet – a więc bastionu integrystycznych katolików – FN uzyskuje najlepsze wyniki wyborcze.

Najbardziej świadomi

Warto zaznaczyć, że przedstawiciele integrystycznych katolików są uznawani za najbardziej świadomych, tych z najbogatszym i najbardziej spójnym systemem wartości. Jednakże nie można mówić o nich jako o tzw. żelaznym elektoracie. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, integrystyczni katolicy stanowią mniejszość pośród wyborców formacji Marine Le Pen i pomimo wydawania dziennika „Obecny” („Présent”) oraz organizowania demonstracji nie są w stanie zarazić swoimi poglądami pozostałej części elektoratu FN.

Drugi z powodów wydaje się bardziej prozaiczny. Otóż FN nie jest wymarzonym ugrupowaniem dla integrystycznych katolików, podobnie jak jego dotychczasowi liderzy nie byli wymarzonymi przywódcami. Integrystyczni katolicy wybierają FN z powodu braku realnej alternatywy na scenie politycznej – wyraża się przy tym ich pragmatyzm: są świadomi swojej ograniczonej siły i nie próbują startować z własnymi inicjatywami wyborczymi.

Pisaliśmy, że integrystyczni katolicy nie są w stanie rozpowszechnić swoich poglądów wśród większości wyborców...
[pozostało do przeczytania 37% tekstu]
Dostęp do artykułów: