Okrągły Stół - realizacja

Poprzednie miesięczniki

Naszą generalną ocenę przygotowań do Okrągłego Stołu najlepiej ilustruje powiedzenie „wyścig w uległości”. Jeden z naszych ówczesnych przyjaciół opowiadał to tak: „Rozparty w fotelu gen. Kiszczak przyjmuje uniżone hołdy i deklaracje przedstawicieli różnych kanap politycznych. »Panie generale, wytniemy ekstremę w naszym ugrupowaniu«. »Następny«. »Zapewniam pełne poparcie katolickiej inteligencji«. »Następny«. »Poprzemy spółki nomenklaturowe, chcemy do nich dołączyć«. »Następny«. Kiszczak jest coraz bardziej znudzony, a w przedpokoju na kanapach kłębią się politycy, intelektualiści, przywódcy i autorytety. Naradzają się, przesiadają z kanapy na kanapę i w końcu najlepsza oferta zostanie złożona i przyjęta”. Okrągły Stół był budowany, montowany i rozmontowywany. Opinię publiczną informowano o działaniach stolarzy, ale nie tych, którzy przy stole mieli zasiąść. Dochodziły do nas przecieki z tajnych rozmów, nazwijmy je umownie „z Magdalenki”, bo pod taką nazwą przeszły do historii. Uzgadniano przebieg upadku komuny bezpieczny dla władzy i niekompromitujący konstruktywnej opozycji. Kiszczak był znakomitym strategiem. Na przykład doniesiono nam, że „strona solidarnościowa” proponowała reaktywowanie „Solidarności” na poziomie zakładowym. Doradcy sądzili, że rezygnacja ze związku ogólnokrajowego jest z ich strony dużym ustępstwem. Na to Kiszczak powiedział: „Albo »Solidarność« powstanie od razu z czapą krajową, albo wcale”. Stosowną „czapę” nałożył „Solidarności” Wałęsa, wyznaczając
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze