Odpoczynek wojownika

Fieldorfowi nie dany był jednak odpoczynek wojownika. Po terrorze niemieckim nastał czas terroru sowieckiego. Ponowne aresztowanie i kazamaty Rakowieckiej, „rozmowy” z Różańskim (owe „Przecież podobnie myślimy”), farsa procesu i prawdziwa egzekucja 24 lutego 1953 r. – w święto mojego patrona Macieja. Tego dnia miałem cztery lata i zapewne rodzice zorganizowali mi imieninowe przyjęcie. Nie wiedzieli i ja nie wiedziałem, że niedaleko zginął Bohater. Gdy wychodził z celi śmierci, stanęli przed nim na baczność nieliczni współwięźniowie.

Na początku lat 70. mój patron w sądzie wojewódzkim w Warszawie rozpoznawał nietypową sprawę. Chodziło o rehabilitację dwóch ofiar zbrodni...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: