Rządzi rura

Poprzednie miesięczniki

Nie zmienia się nic od wieków. Europa zawsze trzęsła portkami przed rosyjskim niedźwiedziem –– czy był biały, czy czerwony. Napoleon, który zdruzgotał armie rosyjskie i przywrócił Polsce suwerenność, był wyjątkiem potwierdzającym jedynie filorosyjską regułę tchórzliwej Europy –– tak carat, jak i komunizm budziły grozę, a równocześnie eunuchowskie uwielbienie elit Starego Kontynentu. W samej Rosji też nic się nie zmienia od stuleci –– główną religią Rosjan, silniejszą niż prawosławie, jest samodzierżawie. Car–batiuszka lub pierwszy sekretarz wsiegda byli obiektem kultu mas. Za Putina ta niewolnicza mentalność rabów ni drgnęła. Rosyjski emigracyjny (USA) pisarz, Juz Aleszkowski, mówi dziś (2006): „Serwilizm toczy wszystkich –– i elity, i lud. Każdy pragnie lizać dupę, aż się rwą do tego”. Mnóstwo zachodnich polityków i autorytetów rwie się do tego samego, stąd pozycja Rosji na arenie międzynarodowej nie maleje, tylko wciąż wzrasta. Putin to dobre panisko, ludzkie, umie sowicie odpłacić względami, przywilejami, posadami. Czołowego putinoliza Europy, byłego kanclerza Niemiec, Schrödera, zatrudnił w rosyjskim koncernie naftowym. Czytelnicy moich felietonów z „Gazety Polskiej” pamiętają pewnie, że prawie rok temu prorokowałem (felieton „Putin in Kremlin”), iż na Schröderze się nie skończy i jeszcze niejeden wielki salonowiec Zachodu zostanie nagrodzony taką fuchą przez władcę Kremla. Miałem rację. Oto także były angielski sekretarz obrony i były sekretarz generalny NATO, lord
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze