Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz
W 1936 roku w Berlinie trwała Olimpiada, nazwana później igrzyskami Hitlera. Na strzelnicy pojawił się zawodnik, o którym nikt wcześniej nie słyszał. Polak Władysław Karaś nigdy nie startował bowiem w żadnych zawodach ogólnokrajowych ani międzynarodowych. Do igrzysk przygotowywał się… sam. I oto 64 strzelców oddaje z 50 metrów w pozycji leżącej po 30 strzałów do tarczy. Norweg Willy Røgeberg osiąga niebotyczny wynik 300 punktów – same dziesiątki. Karaś z 296 punktami zdobywa pierwszy w historii Polski olimpijski medal w strzelectwie. Surrealizm sytuacji oddaje fakt, że na miejscu nie ma… ani jednego polskiego reportera, bo nikt nie spodziewał się sukcesu. Nikt nie wie też, że medalista nosi i nosić będzie wiele nazwisk. „Władysław Dąbrowski”, „Pankracy”, „Karczewski”, „Włodzimierz Kuryłło...
Piotr Lisiewicz
Historia Komunistycznej Partii Polski należy do tematów, na których dotykanie redakcja „Gazety Wyborczej” reaguje z największą złością. Gdy poeta Jarosław Marek Rymkiewicz nazwał w wypowiedzi dla „Gazety Polskiej” jej redaktorów „duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski” i stwierdził, że „rodzice czy dziadkowie wielu z nich byli członkami tej organizacji, która była skażona duchem luksemburgizmu, a więc ufundowana na nienawiści do Polski i Polaków”, Agora wytoczyła mu proces, a sąd skazał go na grzywnę. Wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o potomkach KPP wzbudziły nie mniejszą jej wściekłość. Dziś w dziale Retrospekcji przedrukowujemy fragmenty artykułu Benedykta Heydenkorna, przed wojną publicysty „Buntu Młodych”, aresztowanego przez NKWD i wywiezionego do łagru, potem...
Piotr Lisiewicz
24 czerwca 1946 roku elegancka publiczność zapełniła trybuny Wimbledonu. Po strasznej wojnie wracała w Anglii normalność. Ignacy Tłoczyński, najwybitniejszy polski tenisista pierwszej połowy XX wieku, tuż przed wojną uznany za jednego z pięciu najlepszych w Europie, wyszedł na kort oznaczony literą „P”, symbolem polskiej reprezentacji. Ambasada PRL w ostrych słowach zażądała od władz Wimbledonu usunięcia tego oznaczenia, gdyż „faszysta” od Andersa nie miał prawa reprezentować Polski. Tak komunistyczna władza odwdzięczyła mu się za bohaterską akcję Batalionu „Ruczaj” w czasie Powstania Warszawskiego, w czasie której był ciężko ranny. Polski mistrz gwałtownie zaprotestował i w powietrzu zapachniało karczemną awanturą. Dostojny Wimbledon skapitulował, oznaczenie przywrócono. Po wojnie...
Piotr Lisiewicz
Trzy miesiące temu, w styczniowym numerze „Nowego Państwa”, wspomniałem o gigantycznej pracy wykonanej przez autorów portalu Lewicowo.pl, na czele z Remigiuszem Okraską. Zebrali oni w jednym miejscu „ponad 1300 tekstów prezentujących dzieje i dorobek polskiej lewicy niekomunistycznej, demokratycznej i niepodległościowej”. Wnioski z tej pracy każdy może wyciągnąć, jakie tylko chce. Ideowi lewicowcy, gdyby tacy w Polsce na większą skalę istnieli, zyskaliby narzędzie do odbudowy własnego obozu. Zaś zwolennicy PiS mogą wyciągnąć jak najbardziej uprawniony wniosek, że ugrupowanie to jest dziś jedynym, na które zagłosować może uczciwy lewicowiec. Oczywiście nie dlatego, by PiS był partią kontynuującą w całości tradycje niepodległościowej lewicy. Ale dlatego, że realizuje je w istotnej części...
Piotr Lisiewicz
Cienka linia pomiędzy prowadzeniem tego rodzaju politycznej gry a zdradą przekraczana jest przez opozycję za każdym razem, gdy zamiast tworzyć i popularyzować program, dzięki któremu mogłaby wygrać następne wybory, ucieka się do taktyki „zagranica”. Sam język polski nam podpowiada: zagranica, czyli przekraczamy pewną granicę. Przekraczamy ją, gdy odwołujemy się do zewnętrznych czynników, które mają zastąpić wybory w Polsce, werdykt demokratycznego, polskiego suwerena. Ci, którzy sobie tak poczynają, łamią konstytucję. Występują przeciwko jej fundamentowi, woli narodu wyrażonej w demokratycznych wyborach. Wystarczy porównać zachowanie opozycji w Polsce z zachowaniem opozycji w jakimkolwiek innym europejskim kraju. Wyobraźmy sobie polityków opozycji w Niemczech, Francji albo Holandii,...

Pages