Marek Klecel

Marek Klecel
W apokryficznej ewangelii Nikodema wydarzenia poprzedzające mękę Jezusa są często drobiazgowo opisane, naświetlają zdarzenia jakby z różnych stron, podają wielu ich świadków. Proces Jezusa przed Piłatem jest szczegółowy i długotrwały, jakby rzymski namiestnik miał tu być bardziej sprawiedliwy niż ten, za jakiego przeważnie uchodzi. Po kolejnych oskarżeniach Żydów Piłat oburza się na nich, mówiąc: „Biorę na świadka słońce, że w tym człowieku nie znalazłem nawet jednej winy. Odrzekli mu Żydzi i powiedzieli do namiestnika: Jeśliby On nie czynił czarów, nie wydalibyśmy go tobie. Rzekł do nich Piłat: Weźcie więc Go i osądźcie według waszego prawa. Mówią Żydzi: Nam nie wypada kogokolwiek zabijać. Rzekł Piłat do Żydów: Czy Bóg do was czy do mnie powiedział: »Nie zabijaj«?”. Piłat broni...
Marek Klecel
Pasożytom społecznym mówimy: nie! W mitologizującej się już pamięci, wykorzystywanej zresztą politycznie, zaniknęła świadomość podstawowa: że postępująca ruina gospodarcza systemu komunistycznego została powstrzymana tylko dzięki zachodnim kredytom, żywność była reglamentowana już od połowy lat 70., a powszechna praca, często pozorna, należała nie do praw, lecz do obowiązków systemu, była również narzędziem przymusu, sankcją wobec różnych grup, które w taki czy inny sposób nie chciały się mu podporządkować. Zarazem ideologia systemu nie dopuszczała bezrobocia, zatrudnienie było więc często fikcyjne, pozorowane. W PRL krążyły więc zarówno hasła „odgórne”: „kto nie pracuje, ten nie je”, jak i oddolne: „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”. Kampanie propagandowe w „walce...
Marek Klecel
Stała słuchaczka z Jeleniej Góry pisała inaczej: „Jestem strasznie oburzona, że miasto Katowice, rdzennie polskie miasto, zmieniono na Stalinogród. [...] Czy nasza Polska już się w jakąś republikę przeobraża, że u nas się Stalinogrody zakłada?”. Podobnie, choć raczej trzeźwo i sceptycznie, napisała do Radia Janina D. z Łabżenic: „Bardzo mię to dziwi, że Wielki Stalin zmarł. Czytałam w gazecie, że w Związku Radzieckim są także doktorzy, co mają lekarstwa, że przedłużają życie do 150 lat. Mnie to dziwi, dlaczego takiemu Wielkiemu Stalinowi nie przedłużyli życia?”. „Tu Fala 49” Autentyczna opinia publiczna w czasie trwania PRL nie przejawiała się, jak wiadomo, w otwarty sposób. Różne jej głosy krążyły między ludźmi prywatnie i pokątnie, kształtowane zresztą, jak z powyższych...
Marek Klecel
Fałszywi sprzymierzeńcy Dowództwo AK pod wpływem trudnej sytuacji, jaką stwarzała napierająca Armia Czerwona, było zmuszone do współpracy i do zalecenia swoim oddziałom współdziałania z oddziałami sowieckimi, o ile było to możliwe. Układ sił alianckich, dominacja Stalina, powstający pod wpływem sukcesów Armii Czerwonej podział stref wpływów powodowały, że sytuacja Polski stawała się właściwie bez wyjścia: nie można było odmówić wsparcia „sprzymierzeńcom naszych sprzymierzeńców” w walce ze wspólnym wrogiem, choć było wiadomo, że to sojusznicy fałszywi i wiarołomni. Ten schemat współpracy był na ogół podobny: oddziały polskie walczyły samodzielnie z Niemcami albo wspólnie z oddziałami Armii Czerwonej, ale zawsze zachowywały się lojalnie. „Po zakończeniu określonej fazy walki – opisuje tę...
Marek Klecel
Już od pierwszych strajków w lipcu 1980 r. najwyższe władze MSW prowadziły przeciw strajkującym i opozycji akcje, które miały zakończyć się wprowadzeniem stanu wojennego. 16 sierpnia 1980 r. rozpoczęto je pod kryptonimem „Lato 80”, które skończyło się „zimą 81 r.”. Już w dokumencie z grudnia 1980 r. używa się określenia „stan wojenny” i mówi się o konieczności jego wprowadzenia. Dylematem władz PRL było więc nie to, czy stan wojenny wprowadzać, lecz kiedy go wprowadzić, by zachować swoją władzę. Operacja „Lato 80” była przygotowaniem do stanu wojennego opracowanym w sztabie MSW. Dopiero później, jako długotrwała, wymagająca kompleksowej mobilizacji akcja wojskowa, była kontynuowana w MON przez generałów Jaruzelskiego, Kiszczaka i Siwickigo. Już 16 sierpnia, a więc dwa dni po...

Pages