Testament Polski Podziemnej

Poprzednie miesięczniki

Fałszywi sprzymierzeńcy Dowództwo AK pod wpływem trudnej sytuacji, jaką stwarzała napierająca Armia Czerwona, było zmuszone do współpracy i do zalecenia swoim oddziałom współdziałania z oddziałami sowieckimi, o ile było to możliwe. Układ sił alianckich, dominacja Stalina, powstający pod wpływem sukcesów Armii Czerwonej podział stref wpływów powodowały, że sytuacja Polski stawała się właściwie bez wyjścia: nie można było odmówić wsparcia „sprzymierzeńcom naszych sprzymierzeńców” w walce ze wspólnym wrogiem, choć było wiadomo, że to sojusznicy fałszywi i wiarołomni. Ten schemat współpracy był na ogół podobny: oddziały polskie walczyły samodzielnie z Niemcami albo wspólnie z oddziałami Armii Czerwonej, ale zawsze zachowywały się lojalnie. „Po zakończeniu określonej fazy walki – opisuje tę współpracę historyk Tomasz Strzembosz – gdy front przesuwał się na zachód, walczące dotąd w pierwszej linii oddziały akowskie były przesuwane na tyły, gdzie od razu lub po pewnym czasie były otaczane przez siły Armii Czerwonej lub wojsk NKWD, rozbrajane – i stawiano im taką alternatywę: albo włączenie w skład oddziałów polskich sformowanych w ZSSR pod auspicjami Biura Komunistów i Związku Patriotów Polskich, albo »internowanie« [w łagrach]”. Tak przebiegało „współdziałanie” z sowieckimi sprzymierzeńcami nawet największych ugrupowań AK – 27. Dywizji Piechoty „Wołyńskiej”, Okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego AK. Taki był także los spieszących na pomoc powstańczej Warszawie
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze