Jemy sfałszowaną żywność

Dodano: 24/08/2009 - 42/2009 NGP
Poprzednie miesięczniki

Mięso bezmięsne W masowo przez Polaków spożywanych parówkach mięsa może nie być wcale. Nie ma norm, jaką by tego wymagały. Główna rzecz, którą sprawdzają podczas kontroli inspektorzy Inspekcji Handlowej, to zgodność zadeklarowanego składu produktu ze stanem faktycznym. Jeżeli uznamy, że celuloza – produkt pochodzenia roślinnego – nie jest szkodliwa dla zdrowia, możemy do tłuszczu, soi (z reguły zmutowanej), przypraw smakowych, sztucznych barwników, konserwantów dodać choćby zmielony papier toaletowy. Wymysł na użytek prasowej publikacji? Pewien autor rozprawy habilitacyjnej obronionej w jednej z wyższych szkół rolniczych zestawił liczbę utylizowanych padłych zwierząt hodowlanych z lat 80. i 90. Bardzo się zdumiał, gdy okazało się, że w ciągu 10 lat ich liczba zmalała 10-krotnie! Wiemy z pewnością, że nagły wybuch radosnej – i dochodowej – twórczości w przemyśle spożywczym po upadku PRL podsuwał producentom najróżniejsze pomysły. Czy padliny, która gdzieś się zawieruszyła, nie zjedli nabywcy najtańszych wędlin albo zwierzęta z wielkich hodowli przemysłowych? 24 kwietnia 1997 r. uchwalono w Polsce ustawę zakazującą zwracania mięsa i przetworów mięsnych ze sklepów do producentów. Przestała ona obowiązywać po wejściu Polski do UE, otwierając pole dla „odświeżania” nadpsutej żywności. W tym czasie zwiększył się także dopuszczalny zakres chemizacji żywności. Zgodnie z ustawodawstwem UE do żywności wolno wprowadzać ok. 500 sztucznych substancji dodatkowych. W
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze