Z nocnej szafki

Dodano: 23/05/2006 - 3/2006 NGP
Poprzednie miesięczniki

Wiele wskazuje na to, że powieść kryminalna wychodzi z dołka. Dłuższy czas dreptała w miejscu, bo tradycyjne patenty – powieść-szarada w stylu Agaty Christie, czy Chandlerowski „czarny kryminał” – osiągnęły granice wzrostu.  Sposobem wyjścia coraz częściej stają się profesjonalne przyprawy. Autor dzięki swej wiedzy – patologa, psychologa dziecięcego czy specjalisty od mikrośladów z kręgu bajeczek kryminalnych – wprowadza nas w prawdziwy klimat śledztwa, gdzie nie wystarcza już dedukcja Sherlocka lub szare komórki Herkulesa Poirot, a nawet żona porucznika Colombo, potrzebna jest natomiast wiedza, np. o cyklu rozrodczym muchy plujki, okresie rozkładu toksyn lub uwarunkowaniach związanych z kompleksami dzieciństwa. Czasem kończy się to nudziarstwem, a czasem – jak w przypadku Chemii śmierci Simona Becketa – mamy do czynienia z pasjonującą lekturą, od początku do końca trzymającą czytelnika w napięciu.Małe miasteczko, seria zbrodni, wobec których miejscowa policja jest bezradna, i przypadkowa obecność znakomitego patologa, który po tragicznej śmierci żony i córki postanawia wycofać się z zawodu... Pisarz inteligentnie miesza tropy, oszukuje czytelnika (także mnie), stopniując grozę aż po całkiem udany finał (7 pkt.). Autor Objawienia Didier van Cauwelaert, jak na laureata Goncourtów i nagrody Moliera przystało, popełnia znamienny błąd, nie może się zdecydować, co pisze i dla kogo? Pod publiczkę czy dla Parnasu? Pomysł wyjściowy znakomity: znana okulistka ateistka, której udało
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze