Platforma wygrała. Ale co wygra w Platformie?

Poprzednie miesięczniki

Jeszcze gorzej sprawa wygląda z programem. Proste: „My to zrobimy inaczej” nie układa się w żaden spójny i całościowy pakiet. Wiadomo, że ma być gospodarczy cud, że wszystkim ma się żyć lepiej – ale nie wiadomo, jak, kim i kiedy to zrobić. Czy politycy PO naprawdę będą próbowali wmówić Polakom, że nikt nie zadba o ich bezpieczeństwo tak jak Grzegorz Schetyna, aparatczyk i działacz sportowy? Trudno nie zgodzić się z opinią przegranego w tych wyborach Jarosława Kaczyńskiego, że Tusk zaczyna się wić i startuje dużo gorzej niż można było oczekiwać. Ale jakoś ten rząd w końcu zacznie działać. I niezależnie od ostatecznego doboru ministrów i niższych rangą urzędników będzie podejmował ważne dla Polski decyzje. Problem w tym, że im bardziej rozmyta jest PO, im mniej samodzielna w podejmowaniu decyzji, im bardziej sparaliżowana strachem i uwikłana w lobbystyczno-grupowe interesy, tym łatwiej będzie jej ulegać patologiom. Już premier Kaczyński przekonał się, jakie mogą być konsekwencje wzięcia do rządu przypadkowych, z naboru ministrów. Koszt zatrudnienia Janusza Kaczmarka czy Tomasza Lipca był bardzo duży. Ale przecież w rządzie PiS przynajmniej ośrodek decyzyjny był zdeterminowany, by zwalczać choroby Rzeczypospolitej i miał jasne cele. Czy to samo uda się gabinetowi tworzonemu przez Donalda Tuska? Czy ewentualne patologie będą – co może zdarzyć się każdemu – wypadkami przy pracy, czy też szybko staną się normą? Innymi słowy, czy nie powtórzy się syndrom rządów SLD i AWS, kiedy
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze