Fabryki już nie ma


To był duży teren, na którym można by wybudować małe osiedle. Zrujnowane budynki po dawnych biurach, hale fabryczne, hałdy gruzu, tuż obok wysypisko i skup złomu. W sumie w Fabryce przemieszkiwała jakaś setka ludzi, squatersi twierdzili, że nawet więcej. Oczywiście nie wszyscy naraz; po terenie rzadko kręciło się więcej niż 50 osób. Większość squatersów nie ma własnego miejsca, jest ciągle w podróży.


Squat to przede wszystkim dom dla wielu ludzi tworzących tę różnorodną społeczność. Dom, gdzie każdy może znaleźć miejsce dla siebie

Najbardziej zadbanym budynkiem, odgrodzonym od reszty świata kratami i parą drzwi, był Monar. To ludzie z...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: