Zmierzch medialnych bogów

Poprzednie miesięczniki

Dziś w Polsce coraz powszechniejsze jest przekonanie, że na naszych oczach dobiega końca pewna epoka. Że wśród nas są ludzie pokroju Kaliguli, Marii Antoniny, Mikołaja i żony barona von Essenbecka. Ludzie, których czas dobiega końca. Oni jednak nie dopuszczają tej myśli do siebie, przecież nie tak dawno jeszcze gięły się przed nimi wszystkie karki. Poza tym nadal mają dość pieniędzy i wpływów, by rzucić ludowi „ciasteczka”. Wreszcie, trzymają w ręku i kieszeni współczesnych kandydatów na Kadena--Bandrowskiego. Żaden współczesny pisarz nie napisał do tej pory Generała Barcza czy Mateusza Bigdy. Wcześniej czy później pojawi się jednak polski Visconti i opowie o naszych dniach. Bohaterami tej okrutniej historii będą uczestnicy zakrapianych (i fotografowanych) kolacji w willi Zawrat, organizowanych przez gen. Kiszczaka, biznesowych (i nagrywanych) pertraktacji Rywina, Gudzowatego i ich wspólnego rozmówcy. Znajdą się w niej dzieje eseldowskich „baronów”, Jagiełły, Jakubowskiej, Pęczaka, a także ludzi drugiego planu: Mazura, Kurnika, Barańskiego... Taki jest zmierzch bogów, młodych sekretarzy PZPR-u Millera, Kwaśniewskiego i Oleksego, uwłaszczonej nomenklatury, wreszcie medialnych „baronów” III RP – Kwiatkowskiego z TVP, Siezieniewskiego z Polskiego Radia, Suboticia z TVN-u, Solorza z Polsatu i Michnika z „Gazety Wyborczej”. W burżuazyjnej scenerii luksusowych gabinetów i eleganckich restauracji (nomen omen „Stajnia”), w willach z basenami i jaguarach należących do właściciela
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze