Pełzająca, ale prawdziwa zmiana

Trudne początki

Pamiętamy tamten dzień, zresztą był wtedy w Sejmie chyba cały polityczny świat. Wszyscy widzieli na twarzach państwa Kwaśniewskich to zdziwienie, ten szok – komuż oto przychodzi im przekazywać władzę... I tę niepewną radość państwa Kaczyńskich, tę myśl – a więc to nie sen? Świąteczna atmosfera skutecznie hamowała jednak emocje, skłaniała do unikania zwady. Ale tej lawiny nie dało się zatrzymać. Już wkrótce w Kaczyńskich, tych w Pałacu Prezydenckim i tego w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, zaczęto rzucać kamieniami. Malutkimi jak jajka i wielkimi jak łby lwów przed siedzibą prezydenta. Dzień po dniu, od „Wydarzeń” po „Fakty”, od „Wyborczej” po „...
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: