Wielka lustracja bajek – „Kopciuszek”

Poprzednie miesięczniki

– Wysoki sądzie – zagaił prokurator, młody, o chłopięcych lekko pokraśniałych policzkach i wiecznie, od ciągłego trzymania w kieszeniach, spoconych rękach – wiele rzeczy już świat widział, ale rzadko zdarza się przykład równie ewidentnej współpracy agenturalnej, jak w przypadku TW „Kopciuszka”. Kobieta zaszlochała, wzbudzając reakcje współczucia w loży dziejopisów i annalistów. – Sąd apeluje o powstrzymanie się od zbędnych komentarzy – zawołał sędzia, waląc młotkiem w safian pokrywający stół. – Niech oskarżenie kontynuuje wywód. – Oto od lat wmawia się nam, że możliwe było, iż obecna tu Maria S., zwana również przez część prasy Sierotą Marysią, w sposób legalny doszła do obecnie zajmowanej pozycji. – Wygrałam casting na księżniczkę – wyrwało się obwinionej. – Z takimi warunkami? – zakpił prokurator, wzbudzając wesołość części gawiedzi. – Kto uwierzy, że osoba z ludu, bez wykształcenia, znajomości, nagle, w krótkim okresie transformacji feudalizmu w kapitalizm, zdobyła tak poczesne miejsce w elicie władzy, otrzymała rękę księcia krwi, a co ważniejsze: koncesje na kopiowanie ksiąg, prowadzenie cyrku z reality show, spedycję, banki... – Ale to tak było! – poderwał się „Kopciuszek”. – Przybyłam na bal, książę pan się we mnie zakochał... A potem już tylko dobrze inwestowałam. – Wnioskuję o powołanie na świadka ojca księcia, albowiem współmałżonek Marii S. aktualnie przebywa na stałe za granicą – rzekł prokurator. – Jezdem, jezdem! – wołał Regent emeryt, przepychając się przez
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze