Z nocnej szafki

Poprzednie miesięczniki

Robin Cook (nie mylić z szefem brytyjskiego MSZ) jest autorem całkiem przyzwoitych thrillerów medycznych. Po książce „Sfinks”, której akcja rozgrywa się w Egipcie wśród piramid, grobowców, badaczy i złodziei starożytności, spodziewałem się niezłej zagadki toksykologicznej. Zwłaszcza, że punktem wyjścia jest odkrycie w roku 1922 przez Howarda Cartera i lorda Carnarvona grobowca Tutankhamona. Fakt ten obrósł licznymi mitami, podobnie jak seria zagadkowych zgonów w szeregach odkrywców, co dało początek legendzie o klątwie faraona. Wśród licznych prób wyjaśnień „czarnej passy” były i takie, które mówiły o bakteriach lub grzybach uwięzionych w grobowcu przez 40 wieków. Nawiasem mówiąc, my doczekaliśmy się podobnej legendy – dotyczącej grobowca Kazimierza Jagiellończyka w Katedrze Wawelskiej. Wszyscy, którzy badali zawartość sarkofagu z płytą Wita Stwosza, wkrótce umarli. Z jednym wyjątkiem – krakowskiego metropolity Karola Wojtyły. Cook nie korzysta w powieści ze swej lekarskiej erudycji. Amerykanka Eryka Baron, poszukująca współcześnie grobowca faraona Setiego I, przeżywa przygody w stylu Indiany Jonesa, w tym ognisty romans z tajemniczym playboyem globtrotterem. Trup ściele się gęsto, na planie pojawiają się jadowite kobry, tajemne przejścia, najemni mordercy i tajni opiekunowie. Jednak nie ma żadnej wielkiej tajemnicy, zdarzeń nadprzyrodzonych lub oryginalnych interpretacji, a jedynie parę odwiecznych cech ludzkich: chciwość, bezwzględność, żądze i zmowa. Książkę czyta się
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze