Route 66. Po prostu droga

czerniecki.net
czerniecki.net

Dla każdego Amerykanina ta droga to symbol. Charakterystyczny znak białej tarczy z napisem „Route 66” w kilka lat stał się sygnaturą rozpoznawalną bez wyjątku w każdym stanie. Dziś już także w dużej liczbie państw. Droga stanowa nr 66 stała się przez to niezmywalnym znakiem USA. Znakiem republikańskiej wolności. Znakiem typowej dla Dzikiego Zachodu amerykańskiej egzotyki. Wręcz egalitaryzmu. „Spłoszył cię deszcz?” – zadbana Amerykanka w średnim wieku wita mnie na progu swego sklepu. Faktycznie, ma trochę racji. Wbiegłem tu troszkę przez przypadek. Nad Arizonę nadciągnęły właśnie czarne chmury. Kilka minut temu zaczęło lać. Trzeba było szukać schronienia. Najbliżej był akurat ten dom. „Zapraszamy do środka. Rozgość się”. Jej przytulny, pełen ciepłych kolorów sklep odbiega nieco od wystroju pozostałych, jakie widziałem w ciągu kilku ostatnich tygodni. Rodzinna atmosfera, nienachalna obsługa. I bardzo dużo czasu dla klienta. Bez nagabywania.  Praktycznie wszystkie wystawy, jakie tu widać, poświęcone są słynnej „Route 66”. Są więc pstrokate koszule w hawajskim stylu. Całe zadrukowane obrazkami kojarzącymi się z tą najsłynniejszą w Stanach drogą. Są dzwoneczki. Kubeczki. Zegary ścienne. Jest cały dział odzieży. Ze spodniami, T-shirtami, na skarpetkach i czapkach z daszkiem skończywszy. Wszystko nad wyraz kolorowe. Pastelowe. Z gustem. Bez niepotrzebnego kiczu. Po prawej stronie od wejścia można dostrzec oddzielną izbę. Tam nie widać już żadnych produktów na
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze