Estońskie rozwiązania, czyli słuszny kierunek

Sercem nowoczesnej gospodarki jest przedsiębiorczość. Obowiązkiem państwa jest wspieranie przedsiębiorców, tworzenie im warunków do rozwoju, przewidywalnego prawa pozwalającego na planowanie inwestycji i systemu podatkowego motywującego do rozwoju. Wprowadzimy tzw. estoński podatek dla mikro- i małych firm – to jedna z deklaracji, jakie padły z ust premiera Mateusza Morawieckiego podczas jego exposé. Trzymamy za słowo. Tym bardziej że czas już najwyższy, by w Polsce wprowadzić „system podatkowy motywujący do rozwoju”. Ten, który jest obecnie, do niczego nie motywuje. Wręcz przeciwnie – zniechęca i odstrasza. System podatkowy, w którym grzęzną miliony przedsiębiorczych Polaków, to jeden z najbardziej skomplikowanych i jednocześnie skompromitowanych systemów podatków na świecie. Mam nadzieję, że tę lekcję premier i jego nowy rząd rzeczywiście odrobili, dlatego warto z jednej strony trzymać ich za słowo, z drugiej – wspierać i kibicować im w przeprowadzeniu tych zmian. Dlaczego to takie ważne? Chociażby dlatego, że polski przedsiębiorca poświęca przeciętnie na rozliczenie podatku VAT 172 godziny rocznie, ponad trzy razy więcej niż wynosi średnia w UE. To dane na podstawie raportu International Tax Competitiveness Index, przygotowywanego przez amerykańską Tax Foundation. Gdy porówna się te wyniki już nie tylko ze Szwajcarią (8 godzin rocznie), ale nawet z Czechami (102), Słowacją (84) czy Litwą (47), to włos jeży się na głowie. Według innego rankingu – Doing
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze