Kapitał to paliwo. Skąd je brać?

W tym roku co piąty przedsiębiorca starający się o kredyt w banku został odprawiony z kwitkiem. Może niekoniecznie w takim stylu jak kandydat na aktora w „Poranku Kojota” (– Zadzwonimy do pana. – A ja nie mam telefonu. – Okej, okej...), niemniej efekt był mniej więcej taki sam. Tak mi się jakoś skojarzyło z tym fragmentem, choć oczywiście w tej akurat sytuacji, szczególnie starającym się o kredyt przedsiębiorcom, raczej nie było do śmiechu. Całej reszcie też być nie powinno, bo sytuacja jest niepokojąca. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że kapitał to swoiste paliwo każdego biznesu. Pewnie że ważne są pomysł, determinacja, pasja i umiejętności. Tylko że z której strony by na to spojrzeć, na końcu i tak napotkamy na tabliczkę z napisem: „Na realizację tego planu potrzebnych jest ileś tam złotych”. I tego żaden przedsiębiorca nie przeskoczy. Bez tych pieniędzy nie uda się zrealizować nawet najlepszej koncepcji. W Polsce mamy miliony przedsiębiorców, główną formą prawną, w jakiej prowadzą swoje biznesy, jest jednoosobowa działalność gospodarcza lub mała spółka, a najważniejszym źródłem, z jakiego czerpią kapitał, są własne oszczędności. I trzeba sobie powiedzieć wprost, że na takim paliwie daleko nie zajadą. Ani oni, ani cała nasza gospodarka. Jak wynika z raportu Instytutu Keralla przygotowanego na zlecenie firmy faktoringowej NFG, w 2019 roku 20,6 proc. przedsiębiorstw spotkało się z odmową kredytu ze strony banku. Biorąc pod uwagę fakt, że trzy lata temu
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze