Witajcie w dobrych ciężkich czasach!

Radosna drwina – tak można by określić nawoływania tych wszystkich, którzy uważają, że Polacy i Polska mogą cokolwiek osiągnąć, sytuując się poza całą naszą tradycją i kulturą. Że mogą wspiąć się na wyżyny nowoczesności, postępu, dobrobytu, zmierzać ku odegraniu jakiejś roli politycznej w świecie, odcinając się zarazem od własnej przeszłości. O znaczeniu i wymowie dat przypomina co roku tłum Polaków – przed kościołami, na ulicach, w tramwajach, autobusach, sklepach, kawiarniach. Ludzie o innych twarzach, ludzie świętujący Powstanie Warszawskie. Święto podniosłe, poważne, godne. Pomimo klęski Powstania – wielkie polskie święto. W sierpniu, który nazywany jest miesiącem Maryi. „Podstawowa lekcja Benedykta XVI  jest taka, że istnieje najgłębszy z możliwych związek Boga, Jego obecności bądź nieobecności ze wszystkimi sprawami naszego życia” – pisze o teologii Jozefa Ratzingera ks. Jerzy Szymik. Jarosław Kaczyński nie zapomniał o tym, co ma znaczenie. Gdy po ogłoszeniu wyników poprzednich wyborów w sztabie PiS trwała euforia, on był na Jasnej Górze. Na Jasną Górę przyjechał także Andrzej Duda, krótko po ogłoszeniu wyników II tury. Stamtąd przybył do katedry wawelskiej. Były to wizyty prywatne, mało kto o nich wiedział. „Jeśli nam się wydaje, że sprawę możemy odłożyć i przenieść na dalszy plan, a teraz mamy do zrobienia rzeczy ważniejsze niż Bóg – głęboko się mylimy i niszczymy właśnie to, co uznaliśmy za mniejsze od Boga. […] To Jego obecność bądź nieobecność
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze