Polska niczym nagie ostrze miecza. Chesterton odwiedza „histeryczne dzieci”

Chesterton traktował Polskę jako miejsce, gdzie przechowywane są i pielęgnowane cnoty i najlepsze tradycje Europy: wolność, rycerskość, odwaga i honor. Uważał, że jej rozbiory były zbrodnią także przeciwko etosowi europejskiemu; były zwycięstwem nowoczesnego barbarzyństwa nad państwem, które za wszelką cenę pragnęło ocalić wielkość kontynentu. Wierność wierze, ustrój polityczny zbliżający się do ideału demokratycznego państwa chrześcijańskiego, w którym wszyscy są takim samym podmiotem prawa, a które to walory dostrzegał w Polsce, uznawał za znaki nadziei na ocalenie cywilizacji łacińskiej. Jednym z najciekawszych zjawisk literackiej Europy pierwszej połowy XX wieku była sympatia i admiracja, a wręcz momentami zachwyt i serdeczna zażyłość, jakie żywił angielski pisarz, publicysta i poeta Gilbert Keith Chesterton wobec Polaków. Była to postawa dość niezwykła, w oczach elit intelektualnych Zachodu nasz kraj uchodził w tym czasie za zjawisko marginalne, choć dość kłopotliwe, niemające większego znaczenia na scenie kulturalnej i politycznej kontynentu. Polaków otaczała swoista wysublimowana pogarda, podobna do tej, z jaką w sferach zamożnych i postępowych traktowano katolicką Irlandię. Trzeba było znawcy, dociekliwego, krytycznego i subtelnego umysłu, jakim odznaczał się Chesterton, by Polskę odkryć – nie tylko dla Anglików. Nie trzeba dodawać, że Polacy odwzajemniali sympatię pisarza z charakterystyczną wylewnością i żarem. Doceniali w Chestertonie nie tylko
     
6%
pozostało do przeczytania: 94%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze