Wybór

Polacy to dziwny naród. Niepamiętliwy, często rozleniwiony. Do czasu. Istnieją w nim bowiem struny, których nie radzę podrażniać. Nagle łagodny misiek przypomina sobie, że jest niedźwiedziem. Przed niedawnymi eurowyborami sprzysięgły się wszystkie moce przeciwników Dobrej Zmiany. Krajowe i zagraniczne. Miał to być bój ostatni. Berezyna, Lipsk, Waterloo w jednym, kiedy bezradny okazał się nawet geniusz na miarę Napoleona. Nie wyszło. Nasz Mały Naczelnik w niepojęty sposób przejrzał rozliczne zasadzki i znalazł sposoby, na które miało nie być lekarstwa.

No i w rezultacie mieliśmy Jenę, Austerlitz, a nadchodzi Wagram! Przeciwnik poderwał do boju nauczycielskie...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: