Delegitymizacja Jana Pawła II

Dekanonizacji świętego Jana Pawła II nie będzie, ale… to wcale nie oznacza, że nie jesteśmy świadkami bardzo niebezpiecznego procesu dewojtylizacji Kościoła i delegitymizacji pontyfikatu naszego papieża. Warto mieć tego świadomość.

Kilka tygodni temu przez media jak meteor przeleciały informacje o tym, że dwie francuskie feministki zażyczyły sobie dekanonizacji świętego Jana Pawła II. Powód? Rzekome krycie pedofilii i skandali seksualnych w Kościele. Jeszcze wcześniej podczas podróży samolotem z emiratów arabskich papież Franciszek opowiedział „anegdotkę”, która – jeśli dobrze się w nią „wgryźć” –  zaleca może jeszcze nie dekanonizację, lecz przynajmniej zawiera sugestię, że za czasów papieża Polaka (w domyśle – inaczej niż za obecnego pontyfikatu) przestępcy seksualni bywali chronieni.

Anegdotyczna bomba atomowa
Podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu lecącego ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Watykanu papież Franciszek odnosił się do pytania na temat molestowania sióstr zakonnych przez duchownych i biskupów. „To prawda, że w Kościele byli również duchowni, którzy to czynili; w niektórych kulturach jest to zjawisko trochę silniejsze niż w innych. Nie jest to coś, co czynią wszyscy, ale byli tacy księża, a nawet biskupi, którzy to czynili. I sądzę, że to wciąż istnieje, ponieważ nie kończy się to z chwilą dostrzeżenia zjawiska. Sprawa zatem trwa. Od dawna nad tym pracujemy. Suspendowaliśmy i usunęliśmy z tego powodu już niejednego duchownego. Rozwiązaliśmy też – nie wiem, czy proces się zakończył –  pewne zgromadzenie żeńskie, bo za bardzo było w to uwikłane. Jest to forma deprawacji. Nie mogę powiedzieć: »w naszym domu tego nie ma«. To prawda. Czy trzeba w tym względzie zrobić jeszcze więcej? Tak! Czy chcemy to zrobić? Tak! Jest to pewien proces, który trwa już od dawna. Papież Benedykt miał odwagę rozwiązać pewne zgromadzenie żeńskie na pewnym poziomie, bo doszło tam do pewnej formy...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: