Po Matce łez Madonna uśmiechów

W 1846 roku na górze wznoszącej się nad La Salette, we francuskich Alpach Wysokich, w trudno dostępnym dla przyszłych pątników zakątku, pastuszkom objawiła się płacząca Maryja. Dwanaście lat później w głębi Gaskonii, w urokliwym Lourdes, przyszła uśmiechnięta Matka Boża. Joris-Karl Huysmans opisując w „Katedrze” fenomen objawień w La Salette i Lourdes, przemyca teorię, że Opatrzność zawsze znajdzie sposób, by dotrzeć do grupy docelowej, a „Maryja raczyła się objawiać pod rozmaitymi postaciami, aby zaspokoić gusta i wymagania każdej z naszych dusz”. Mówiąc zaś wprost: jednymi wstrząśnie lament, a innym wystarczy łagodny uśmiech. Bywa jednak i tak, że coś, co kąsa ducha czy wręcz grozi podcięciem gałęzi pobożności, wznieca nastrój odwrotny do zamierzonego. A czasem z kolei wydarzenie z pogranicza tragizmu i mistyki przestaje być czytelne wyłącznie dla przekonanych. Trochę jak płonąca katedra, której widok wyciśnie łzę z oka nawet najbardziej zatwardziałego ateisty.Manifest Trzech Miast Reklama. Słowo klucz do teorii Huysmansa o możliwej sile pozytywnego rażenia dzieł z założenia antyreligijnych. Reklama miejsc świętych, miejsc kultu, tych cudownych skrawków ziemi wybranych przez Boga na ambasady Królestwa Niebieskiego. Reklama wiary w jej pielgrzymkowym wydaniu, z dusznymi pociągami wiozącymi chorych do cudownych źródeł Lourdes, z cierpieniem fizycznym i psychicznym wiezionym Naszej Pani w tobołkach i lichych walizkach. Antyreklama.
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze