W KOMUNISTYCZNYM GORSECIE SŁUŻALCZOŚCI

Konstytucyjna hierarchia pozwalała komunistom na traktowanie sądów i prawodawstwa jako narzędzia ochrony władzy i strażnika partyjnych interesów. O żadnej niezawisłości i niezależności nie mogło być mowy. Brak norm prawnych chroniących obywatela przed samowolą rządzących ujawniał natomiast całkowitą fikcyjność praw obywatelskich. Prawo stanowione w PRL było prawem rządzących, dawało partii pełnię władzy nad obywatelem oraz umożliwiało zwalczanie istniejącej i potencjalnej opozycji.Zmiany fasadowe i pozorowane III RP – zbudowana na fundamencie państwa komunistycznego, dziedzicząc jego struktury i aparat represji – zachowała również w niezmienionym stanie sądownictwo, dokonując w tym obszarze zmian fasadowych i pozorowanych. Przede wszystkim armia dyspozycyjnych sędziów i prokuratorów, prześladujących przez lata własnych obywateli przeszła do „nowego” państwa i na mocy fikcji „transformacji ustrojowej” stała się kadrą, na której oparto wymiar sprawiedliwości III RP. Warto przypomnieć, że w PRL trudno byłoby znaleźć grupę bardziej upolitycznioną i uległą wobec reżimu. Przykładowo: w 1953 r. do PZPR należało 25 proc. sędziów, w 1966 r. już 58 proc., a w 1984 r. – 54 proc. W 1982 r. na 113 nowo powołanych sędziów Sądu Najwyższego 88 należało do partii komunistycznej, 11 do dwu partii kolaborujących, a tylko 14 było bezpartyjnych. Jeszcze gorzej mógł wyglądać odsetek tajnych współpracowników bezpieki działających w „wymiarze sprawiedliwości” PRL. W tym zakresie
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze