Na ścieżkach Peerelu. Od SB do PO

Gdy Gromosław Czempiński snuje teorie na temat Smoleńska, atakuje Antoniego Macierewicza i ustalenia zespołu smoleńskiego lub wypowiada się krytycznie o płk. Kuklińskim – nie sposób zapomnieć, że mamy do czynienia nie tylko z funkcjonariuszem „wywiadu politycznego”, który trudnił się „zwalczaniem wrogów Polski Ludowej”, lecz także z jednym z twórców obecnego systemu politycznego i  partii rządzącej. Jednym z groźniejszych mitów rozpowszechnianych bezkarnie przez ludzi bezpieki jest ten o rzekomej odrębności tzw. wywiadu PRL od struktur Służby Bezpieczeństwa oraz wyjątkowej pozycji ludowych „wywiadowców” w hierarchii służb komunistycznych. Oficerowie Departamentu I SB MSW kreują się na ludzi honorowych i profesjonalistów, którzy nie tylko nie mieli nic wspólnego z pospolitymi esbekami, lecz także Sowietom się nie kłaniali i dzielnie służyli ojczyźnie. Mitologia ta pozwala tworzyć osobliwe legendy na temat rzekomych dokonań funkcjonariuszy Departamentu I, służy kreowaniu wyobrażeń o ich „fachowości”, a nawet prowadzi do formułowania roszczeń o szczególnych „zasługach dla Polski”. Wyrazem tej optyki mogłyby stać się słowa byłego funkcjonariusza SB Gromosława Czempińskiego, który, poruszony zapowiedzią odebrania esbekom wysokich emerytur, stwierdził przed kilkoma laty: „Nie myślałem, że będę traktowany jak esbek. Działaliśmy dla kraju, dla narodu”, „Narażałem życie dla tego kraju i teraz mam być traktowany jako obywatel trzeciej kategorii”.Wywiad PRL
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze