O fałszywym zmartwychwstaniu człowieka sowieckiego

Władcy Kremla wciąż mają mentalność czekistowskich bandytów i żadna forma otwarcia na „wolny świat” nie uwolniła Rosjan od patologii „homososa”. W powszechnej świadomości istnieje ścisła współzależność między pojęciami komunizmu i człowieka sowieckiego. Na tyle ścisła, że ten typ mentalności miał być charakterystyczny dla rzeczywistości sowieckiej i do dziś jest definiowany w perspektywie „zniewolenia przez radziecki system komunistyczny”.„Pierwsi wyhodowaliśmy ten nowy typ człowieka” „Człowiek demokratycznego Zachodu nie jest w stanie wyobrazić sobie rzeczywistości, w której nie można czegoś wypowiedzieć, stwierdzić publicznie czy ogłosić. Tymczasem tuż obok niego, w świecie skurczonym do rozmiarów kilkugodzinnego lotu z Waszyngtonu do Moskwy, żyją ludzie odlegli od niego o czasoprzestrzeń, jaka dzieli wczesne średniowiecze od wolnych wyborów burmistrza Nowego Jorku. Nie tylko nie mogą oni mówić, co uważają za właściwe do powiedzenia, ale nie wolno im także myśleć inaczej niż mają to przepisane przez polityczny kanon rządzący ich życiem” – pisał Leopold Tyrmand w „Cywilizacji komunizmu”. Jeszcze dokładniej pojęcie człowieka sowieckiego umiejscawiał Aleksandr Zinowiew, gdy pisał w „Homo sovieticus”: „Na Zachodzie ludzie mądrzy i wykształceni nazywają nas homo sovieticus. Szczycą się, że odkryli istnienie tego typu człowieka i wymyślili dlań tak piękną nazwę. Przy czym używają tej nazwy w sensie dla nas poniżającym i pogardliwym. Nie mogą
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.panstwo.net

W tym numerze