Na Putinie czapka gore

Boeing należał do Malezji i nie został strącony nad Rosją. Więc dlaczego Putin zadzwonił do Obamy i zarządzając minutę ciszy dla całego rządu, oddał hołd cudzoziemcom? „Na złodzieju czapka gore”. Tak można by skwitować telefon Putina do Obamy – z Jurijem Felsztyńskim, historykiem, publicystą i przyjacielem zamordowanego w 2006 r. Aleksandra Litwinienki, rozmawia Olga Alehno.

W felietonie „Trzecia wojna światowa” opublikowanym w „Gazecie Polskiej” w kwietniu br. rysował Pan możliwe scenariusze rozwoju sytuacji na Ukrainie. Na jakim etapie, idąc śladem stawianej przez Pana prognozy, znajdujemy się aktualnie?
W marcu 2014 r., bezpośrednio po zajęciu Krymu przez Rosję, postawiłem dosyć ryzykowną dla historyka tezę. Wychodząc od analogii: początek II wojny światowej – działania rosyjskie na Ukrainie, prognozowałem, że okupacja Krymu będzie wstępem do
III wojny światowej. Dziś wiemy, jak doszło do wybuchu II wojny światowej i można to streścić w kilku punktach: dojście do władzy Hitlera, utworzenie w Niemczech dyktatury jednopartyjnej, Anschlussu Austrii w marcu 1938 r., aneksja Sudetów we wrześniu 1939 r., zdobycie reszty Czechosłowacji w marcu 1939 r., początek wojny we wrześniu 1939 r. Z Putinem przeszliśmy już kilka etapów: dojście Putina do władzy w 2000 r., ustanowienie de facto jednopartyjnej dyktatury Kremla, bowiem rząd i parlament całkowicie są kontrolowane przez prezydenta Rosji, faktyczne zniesienie wolnych wyborów, zakaz wolnej prasy. W Rosji to wszystko określono mianem „pionowej osi władzy”, co w praktyce przekłada się na sprawowanie rządów przez niewielką grupę osób, w większości byłych funkcjonariuszy KGB-FSB: Putina, Siergieja Iwanowa, Wiktora Iwanowa, Igora Sieczina, Nikołaja Patruszewa. Okupacja Krymu w marcu 2014 r. to odpowiednik hitlerowskiego marca 1938 r., kiedy doszło do Anschlussu Austrii. Teraz jesteśmy dokładnie tam, gdzie przywidywałem, bowiem po okupacji Krymu ze wszystkich stron – z ...
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: