O pojętnym konserwatyście co podglądał lewaka

Dodano: 08/07/2014 - Numer 6 (100)/2014

„Badać i wydobywać na światło dzienne korupcję, nieuczciwość, pazerność, marnotrawstwo, oszustwo i inne naganne zjawiska zarówno w publicznych, jak i prywatnych instytucjach w celu osiągnięcia bardziej etycznego i przejrzystego społeczeństwa” – definiuje swoją misję amerykańska organizacja Project Veritas. Saul Alinsky nie angażował się w bezpośrednie działania polityczne, nie startował w wyborach, nie należał do żadnej partii. Odrzucał też sztafaż buntownika. Lewicowy radykał w jego pojęciu powinien chodzić w garniturze, precyzyjnie się wysławiać i zajmować się, z jednej strony, oddolnym organizowaniem wielu lokalnych grup (sąsiedzkich, kościelnych itp.) z ubogich dzielnic tak, by ich działania harmonijnie uderzały w wybrane cele, z drugiej zaś, powinien budować silne zaplecze finansowe oparte na bogatych lewicowych donatorach. Skuteczne prowadzenie działalności rewolucyjnej miało – według niego – opierać się na atakowaniu systemu przez zorganizowane koalicje ubogich od zewnątrz i stopniową infiltrację i rozbijanie go od wewnątrz. Zaczynał przed wojną w Chicago, jednak sieć organizacji budowanych jego metodą oplotła w latach 60. dziesiątki amerykańskich miast. Jego ambicją było także wprowadzić podobne metody agitacji i budowania lokalnych koalicji do amerykańskiej klasy średniej – tak, aby system rozbijać od środka jeszcze skuteczniej. Metody akcji bezpośredniej, kiedy dana społeczność została już zorganizowana, były nowatorskie – zakłócanie obrad walnych
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze