Puklerz literacki

Kiedy autor po raz pierwszy przyjechał do Wilna, był człowiekiem dorosłym. Znalazł się na wileńskiej ulicy i wiedział, gdzie ma iść. Znał rozkład ulic, jakby się w tym mieście urodził. To Krzysztof Masłoń, autor „Puklerza Mohorta. Lektur kresowych”, które dziś chciałbym Państwu polecić.

Więc kiedy Krzysztof Masłoń znalazł się na tej ulicy i wcale nie był zagubiony, mimo że w Wilnie znalazł się pierwszy raz, uświadomił sobie, że rzeczywistość kresowa głęboko wniknęła w polskie umysły. Polska kultura i wyobraźnia są tak głęboko przesiąknięte Kresami, że powojenne zmiany granic nie zdołały wymazać tych odniesień. Polska literatura zakorzeniona jest w Kresach, tam urodziło się najwięcej autorów, którzy kształtowali polską wyobraźnię, tam też powstały najcenniejsze dzieła. Zwykle jednak, gdy mówi się o literaturze kresowej, to wspominani są wielcy romantycy. Przywołuje się szkołę w Krzemieńcu i XIX-wieczny renesans polskiej literatury. Rzeczywiście, to wtedy – mimo braku państwa – Kresy doświadczyły skutków działania Komisji Edukacji Narodowej, rozwijało się szkolnictwo, a nasza kultura osiągnęła tak wielką moc przyciągania, że nastąpiła najżywsza w historii polonizacja ludności.
W swojej książce Masłoń odwołuje się do romantyków jednak w niewielkim stopniu. Więcej tu pisarzy albo z końca XIX wieku, albo tych tworzących już w wieku XX, a więc w okresie schyłkowym dla polskiej dominacji na tamtych ziemiach. Są nazwiska oczywiste, jak choćby Mackiewiczowie, lecz także zaskakujące, jak Stanisław Lem. Jest Wincenty Pol, jest cała geneza pojęcia kresowości. Każdy z tekstów tego pokaźnego tomu to felieton literacki, uwagi do dzieła, notatnik, w którym autor przywołuje fragment jednego utworu, czasem nawet bardziej wypis z literatury niż samodzielny tekst. Kiedy jednak zostaną zebrane w całość, jak w „Puklerzu Mohorta”, stworzą niezwykły przewodnik.
Rodzi się jednak pytanie, czy to, co dla Krzysztofa Masłonia jest oczywiste, więcej –...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: