Oblicza zdrady

Zdrada niejedno ma imię. Bywa jawna, w świetle żyrandoli, i tajna, ukryta gdzieś w półmroku, pełnym smrodu adrenaliny i szelestu przeliczanych pieniędzy. Podszyta strachem, że się wyda, i nerwowym szukaniem samousprawiedliwień. Zdrajcom rzadko zdarza się cynizm, jaki towarzyszył targowiczaninowi Sewerynowi Rzewuskiemu, mówiącemu otwarcie: „ja już jestem Rosjaninem”. Przeważnie usiłują swe działania tłumaczyć politycznymi realiami, mniejszym złem, okolicznościami, szantażem, czasem własną...
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: