Duma bez uprzedzeń

Od niepamiętnych czasów, gdy wróg próbował unicestwić jakiś naród, dobrze wiedział, że nie wystarczy podbić jego terytorium, wyrżnąć mu elitę, trzeba też pozbawić go dumy. Stosowali tę metodę Rzymianie choćby przez organizowanie „tryumfów” zwycięskich wodzów, w czasie których pokonani kroczyli w pohańbieniu i byli przeważnie traceni. Wraz z upokorzonymi i przegranymi ginęła ich legenda.

Gorzej, jeśli my sami rozmontowujemy wspólnotę, której jednym ze spoiw są mity, pamięć o bohaterach i minionych zwycięstwach. Często dokonują tego zdrajcy lub agenci (jak ikona postępowców – Brzozowski), kiedy indziej frustraci, jak upaćkany w swych dewiacjach i fobiach Gombrowicz lub ludzie z ...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: