Gender – lewackie opium dla ludu

Lewactwo to nie jakaś idea, myśl uskrzydlona, to ideologia korzystania z ogłupiania coraz szerszych warstw ludności poprzez fascynowanie ich zdobyczami nowoczesności, od śpiewającego nocniczka dla niemowlaków poczynając, na dronach, czyli samolotach bezzałogowych, kończąc.

Warto przyjrzeć się coraz powszechniejszej i coraz nachalniejszej ingerencji politycznej poprawności w życie jednostek, warstw społecznych, narodów. Ona nie polega wyłącznie na hipokryzji, serwowaniu ludziom jedynie słusznych prądów obyczajowej niesubordynacji, ona ingeruje w sferę duchową, która nie ma prawa ujawniać się publicznie, więcej, powinna być zakazana. I równocześnie różne autorytety wykazują się niebywałą troską o kościoły, o ich moralność i poczucie odpowiedzialności za dusze wierzących, jakby to ich cokolwiek obchodziło. Co obchodzi niejaką profesorkę Magdalenę Środę życie religijne Polaków, wszak ona jest niewierząca, wyznaje inny system wartości. Taki marksistowsko-leninowski, a więc obcy systemowi wartości chrześcijańskich. Dziwne, przecież nikt jej nie zabrania chodzić na „marsze równości” czy przynależeć do lewackiego Kongresu Kobiet, wyróżniającego się skrywanym lub jawnym ateizmem. Jest etyczką, czyli głosi etykę niechrześcijańską, choć spreparowaną na bazie Dziesięciorga Przykazań, bo innych w całej historii ludzkości nie było. Odpowiednio zmanipulowane stały się kanwą dla etyki oświeceniowej, która głosi, że „nie zabijaj” jest relatywne, bo wszystko zależy od systemu prawa, ludzkiego, ma się rozumieć, nie Boskiego. I od okoliczności. Jest relatywne.

Bożek bronią lewicy

Ateiści to ludzie, którzy  – jak sami to zauważyli – nie mają duszy, oni mają w jej miejsce „umysł”, nie ten dany od Boga, ale fizyczny, który jest ponoć mózgową komórką albo czymś w tym rodzaju. Ten organ jest bardzo łatwy do rozszyfrowania, świetnie nadający się do wytłumaczenia każdego łajdactwa, bezprawia i przestępstwa. Wokół świeckiej etyki usadowiły...
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: