Być Ruskiem czy Etruskiem?

Uważam, że dziś przyszłość naszego narodu zależy od tych, którzy tu są, zostaną, a może wrócą. Jeśli opłaci się im być Polakami, przetrwamy wszelkie kryzysy.   Wbrew pozorom istnienie narodu, który kiedyś powstał, rozwinął się, zbudował własną tożsamość, stworzył prężną kulturę, nie jest przesądzone raz na zawsze.  Co po nich zostało?   Poza Chińczykami w dziejach powszechnych jest wiele państw i narodów, które przepadły, a czasem nie ma po nich nawet śladu – jak po Etruskach, Kartagińczykach czy Jadźwingach. A te nacje, które mienią się spadkobiercami dawnych potęg, często poza zajmowanym terytorium nie mają z nimi wiele wspólnego. Co zostało ze starożytnych Rzymian, których śródziemnomorskie państwo przekraczało ponad 100 mln mieszkańców? – łaciną jako językiem ojczystym nie posługują się dziś nawet Watykańczycy, a współcześni Włosi to mieszanina kolejnych fal ludów germańskich, z dodatkiem elementu arabskiego i normańskiego... Genotyp współczesnego Greka jest w przeważającej mierze słowiańsko-turecki. Egipcjanin nie ma dziś, poza cerą, wiele wspólnego z fellachem czasów faraonów czy egipskim Grekiem lat świetności Ptolemeuszy. Arabski podbój zniszczył całą różnorodność Orientu, a wspomnienia o Asyryjczykach, Fenicjanach czy Chaldejczykach żyją w postaci nazw lub niewielkich religijnych sekt. Szach Reza Pahlavi próbował w szyickim Iranie nawiązać do tradycji Imperium Perskiego i marnie to się dla niego skończyło.   Dzisiejsze narody europejskie legitymują
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze