Dante niesłusznie strącił go do piekła

Ojciec św. Benedykt XVI zrezygnował z tronu Piotrowego. Po raz ostatni Kościół miał do czynienia z podobną sytuacją przed siedmioma wiekami, tylko że papiestwo dziś i wtedy to dwie różne historie, zgodzi się Pan?

Nie sposób porównywać papiestwa późnośredniowiecznego, takiego jak za czasów papieża Celestyna V, z nowożytnym. W dzisiejszych czasach Ojciec Święty jest przede wszystkim liderem duchowym, przywódcą Kościoła katolickiego, w XIII w. tron Piotrowy zobowiązywał również do innych zadań. Papież był jednym z najpotężniejszych ludzi świata. Trudno to sobie dziś wyobrazić, ale mógł  nawet stanąć na czele armii.

29 kwietnia 2009 r. Benedykt XVI odwiedził miejscowość L’Aquila w centralnych Włoszech, której mieszkańcy dochodzili do siebie po niedawnym trzęsieniu ziemi. Jak zachował się papież podczas tej podróży?

Benedykt XVI udał się w to miejsce z wizytą duszpasterską. Kiedy nawiedził bazylikę Santa Maria di Collemaggio, w której znajduje się  mauzoleum i relikwie papieża Celestyna V, doszło do  szczególnego i patrząc z perspektywy czasu silnie symbolicznego wydarzenia. Benedykt XVI zdjął z ramion paliusz, symbol władzy papieskiej, i położył go na trumnie Celestyna V. Nigdy nie wyjaśnił, co skłoniło go do tego gestu.

We wczesnym okresie Kościoła odnotowano kilka przypadków papieskich abdykacji, ale rezygnacja Celestyna V w 1294 r. jest czymś wyjątkowym. Dlaczego?

Powód jest prosty: Celestyn V był jedynym papieżem, który dobrowolnie, bez jakichkolwiek nacisków z zewnątrz, zrezygnował z przewodzenia Kościołowi katolickiemu. Teraz należy już dodać,  że był jedynym do 11 lutego 2013 r., czyli oświadczenia Benedykta XVI. Pragnę podkreślić, że w 1415 r. ustąpiło trzech papieży, którzy urzędowali jednocześnie, ale ich wycofanie się nie wynikało z rachunku sumienia, lecz z przymusu. Zgodnie z sugestią soboru powszechnego w Konstancji, który miał zakończyć czas...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: