Polska wobec strategii Obamy

Jego wizja dla Zachodu wyznaczana jest przez Stany Zjednoczone, które mają zarówno potrzebne do tego narzędzia, jak i metody. Oparta jest na konsensusie politycznym, który, jak napisali redaktorzy tygodnika „The Hill” ukazującego się w Kongresie USA, z jednej strony symbolizuje Henry Kissinger, a z drugiej – Zbigniew Brzeziński. Realizują ją prezydenci Stanów Zjednoczonych.

Zachęty profesora zza Oceanu

W kręgach zbliżonych do administracji prezydenta Baracka Obamy mówi się, że profesor Brzeziński dodał do doktryny polityki zagranicznej prezydenta brakujący element-strategię. Jej ramy nakreślił w swojej najnowszej książce „Strategic Vision: America and The Crisis of Global Power”. Były doradca bezpieczeństwa narodowego widzi „konieczność rozszerzenia się sfery świata zachodniego, by pozostał liczącą się siłą, od USA po Europę i Eurazję (obejmując ostatecznie Rosję i Turcję), aż do Japonii i Korei Południowej”. Tak współpracujący Zachód „zwiększyłby atrakcyjność wartości zachodnich i wpłynął na stopniowe wyłonienie się uniwersalnej, demokratycznej politycznej kultury”. Profesor nie ma wątpliwości, że Stany Zjednoczone muszą być „aktywne” w dziedzinie bezpieczeństwa w Europie. A także zachęcać do „głębszego” zjednoczenia. A zwłaszcza do współpracy: Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

W tej wizji Polska odgrywałaby ważną rolę, wchodząc w skład konsultacyjnego trójkąta z Francją i Niemcami, który pomógłby w „konstruktywnym pojednaniu” z Rosją. Bo poparcie Unii w tej dziedzinie sprawiłoby, że pojednanie miałoby „głębszy wymiar” na wzór pojednania polsko-niemieckiego. I wzmocniłoby „poczucie bezpieczeństwa” u Polaków, a Rosję upewniłoby, iż „rozszerzenie ma głębszy wymiar europejski”.

Ale to pojednanie musi objąć także sferę społeczną poprzez stworzenie możliwości kontaktów Polaków z Rosjanami i wspólnych inicjatyw edukacyjnych. Według profesora Brzezińskiego modelem tego pojednania mógłby być przykład...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: