Za Polskę bez komunistów

Józef Kuraś w mundurze 2. Pułku Strzelców Podhalańskich, 1936 r. (IPN) Komuniści przez kilkadziesiąt lat kreowali opinie o „Ogniu”. Zafałszowana propaganda miała zastąpić fakty skrywane w archiwach, a publicystyka peerelowska nie pozostawiła na nim i jego partyzantach suchej nitki. Podobnie jak to uczyniono z żołnierzami antykomunistycznego podziemia w innych regionach kraju, zrobiono z nich zwykłą bandę rabunkową, a ich dowódcę czarnym charakterem o rękach splamionych krwią niewinnych ludzi, w tym również Żydów, co stało się pretekstem do obwołania go antysemitą. Wielu historyków uważa, iż zbrukanie życiorysu Józefa Kurasia to majstersztyk komunistycznej propagandy, lecz mimo to pamięć i legenda tego dzielnego górala jest żywa do dziś nie tylko na Podhalu, ale i w całej Polsce.„Orzeł” zostaje „Ogniem” Józef Kuraś urodził się w Waksmundzie k. Nowego Targu 23 października 1915 r., jako najmłodszy syn Józefa i Antoniny z d. Ligęza, w rodzinie o dużych tradycjach patriotycznych. Od 1934 r. był członkiem Stronnictwa Ludowego. W 1936 r. rozpoczął służbę w 2. Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku, a następnie skierowany został do szkoły podoficerskiej Korpusu Ochrony Pogranicza w Głębokiem. Po kursie, w stopniu kaprala, pełnił służbę w baonie KOP „Słobódka” koło Wilna. Jako podoficer 2. PSP brał udział w kampanii wrześniowej, walcząc przeciwko wojskom niemieckim i słowackim. W październiku 1939 r. powrócił do Waksmundu, a od następnego miesiąca
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze