Zasada wielkiego kłamstwa

„Jeśli już kłamać, to ordynarnie” Jednym z pionierów takich działań był Joseph Goebbels, minister propagandy w III Rzeszy, który wcielał w życie tzw. teorię wielkiego kłamstwa. Pisał on: „Zdolność przyjmowania komunikatów przez masy jest dość ograniczona, ich pojmowanie – mało znaczące, za to zdolność zapominania – niezmiernie wielka... Tylko ten zostanie zapamiętany przez masę, kto tysiąc razy powtarzał będzie nieskomplikowane pojęcia. Jeśli już kłamać, to ordynarnie: ludzie bardziej wierzą w wielkie kłamstwa niż w małe... Ludzie sami niekiedy kłamią w małych sprawach, ale w wielkich wstydzą się kłamać. Tak więc nie przychodzi im nawet do głowy, że mogą być tak bezczelnie okłamywani... W przypadku jakiegokolwiek niepowodzenia należy natychmiast szukać wrogów. Jeżeli ich nie ma, należy ich wymyślić. Wielkie kłamstwo pozwala wygrać na czasie, potem nikt już o nim nie pamięta”. Goebbels zalecał też, by ubierać swoje idee w jak najprostsze hasła i powtarzać je do znudzenia w nieskończoność, żeby wbiły się w pamięć odbiorców. Nazistowski minister wiedział, że człowiek ma ograniczoną zdolność odbierania komunikatów i nie nadąża z przerobieniem wszystkich danych, jakie do niego docierają. Dlatego skuteczne okazują się ciągi kampanii medialnych, zmieniające się jedna po drugiej. Z racjonalnego punktu widzenia mogą być one nawet nielogiczne i bezsensowne, ale ich cel jest inny – mają nieustannie zajmować uwagę ludzi i przez powtarzalność utrwalać w ich umysłach
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze