Halloween z powybijanymi zębami

– Cześć… – słyszę za plecami. Ubrana w kusą mini ślicznotka chwyta mnie za rękę. Nie bardzo wiem, co odpowiedzieć. Potrafię się tylko uśmiechnąć. Dziewczyna jest naprawdę zjawiskowa. – Gdzie się tak spieszysz, przystojniaku? Może porozmawiamy? Albo i coś więcej, hmmm? – jej uśmiech jest wprost powalający. „Nieee!” – głos rozsądku w ostatniej chwili przywołuje mnie do porządku. Wyrywam dłoń i przyspieszam kroku. „Tylko się nie oglądaj, tylko się nie oglądaj” – powtarzam w duchu. Tak-tak! Łatwo powiedzieć! Oto za plecami zostawiam piękną Peruwiankę, w głowie kotłują się najprzeróżniejsze myśli, jestem totalnie skołowany, a „ty weź się nie oglądaj”. Zaczyna się prawdziwa walka. Z samym sobą. Najtrudniejsza. „Co z tego, że prostytutka? Gdzie ty znajdziesz drugą taką latynoską piękność? Zastanów się, stary. Zawracaj czym prędzej i korzystaj z życia” – szepcze kuszące sumienie ciemności. „Nawet mi się nie waż…” – ripostuje krótko lepsza część mego ducha. Moja ulubiona. Mój Anioł Stróż.Arequipa, czyli „Białe Miasto” – bezsprzecznie najpiękniejsza miejscowość całego Peru Skutkuje. Znów przyspieszam kroku. Jeszcze przez kilka chwil słyszę za sobą piskliwe „gringo, zaczekaj, zaczekaj!” Skręcam w pierwszą lepszą uliczkę. I jeszcze jedną. Schodzę z pola widzenia pokusy.Białe Miasto z misją Troszkę szkoda, że akurat w ten sposób zaczęła się moja przygoda z tym miastem. Powinienem od razu zaczerpnąć się pełną piersią w zachwycie podczas spaceru w kierunku
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze