Wyobraźnia, głupki!

Adolf Hitler panicznie bał się wojny na dwa fronty (to zresztą pchnęło go do ataku na Polskę), a jednak uderzył na ZSRR, nie mając uporządkowanych spraw na Zachodzie, w dodatku angażując się w Jugosławii, opóźnił plan Barbarossa o dwa miesiące i nie zdołał rozbić Stalina przed zimą... Skądinąd, uleganie prowokacji bywa matką wszystkich błędów – gdyby Napoleon III „olał” (mówiąc nieelegancko) obraźliwą „emską depeszę” – być może nie byłoby przegranej wojny francuskiej, zjednoczenia Niemiec, eksperymentu Komuny Paryskiej i do dziś rządziłaby Francją dynastia Bonaparte... Jednym z władców tejże Francji, który popełnił najwięcej błędów i najsrożej za nie zapłacił, był poczciwy Ludwik XVI. I nie dlatego, że mógł łatwo stłumić ruchawkę paryską w 1789 r. – główny błąd popełnił wcześniej, popierając rebeliantów amerykańskich pod wodzą Waszyngtona przeciw „bożemu pomazańcowi” królowi Anglii. Podważył zasadę legitymizmu, zakwestionował nadprzyrodzone pochodzenie władzy monarszej... W efekcie sam sobie zaostrzył ostrze gilotyny. Jednak na równi z nieostrożnym awanturnictwem niebezpieczny jest grzech zaniechania. Jagiełło, który po Grunwaldzie nie dorżnął Krzyżaka (podobnie jak Konrad Mazowiecki, który wcześniej ich zaprosił, i Łokietek, który wezwał ich na pomoc Gdańskowi), zafundował Europie ponad 600 lat kłopotów. Ileż to razy „widziano drzewo, a nie zauważano lasu”. Polskie elity magnackie broniąc „złotej wolności” i swych przywilejów, nie zdały sobie w porę sprawy, że cóż po
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze