Strach politycznej podkultury

Dodano: 27/04/2012 - Numer 4 (74)/2012

Zamiast uśmiechu, krzywa gęba U nas również szerzy się strach, bo takich prawdziwych i symbolicznych „zegarków” jest pełno, wręcz nadmiar i zarówno najbiedniejsi obywatele grzebiący w śmietnikach, jak i ci lepiej zarabiający zaczynają to widzieć i to coraz wyraźniej. Trwa walka polityczna, co jest objawem zdrowia psychicznego narodu, a przecież jeszcze do niedawna można było sądzić, że naród został totalnie odmóżdżony i ostatecznie wpędzony w stan psychozy maniakalnego poparcia dla rządzącej „elity” i jej „salonu”. I nagle obudziła się ona z ręką w nocniku, tracąc rezon i samozadowolenie, zastępując wymuszoną pogodę ducha krzywą gębą. I wytrzeszczając oczy ze zdumienia, że Polacy już nie kochają premiera Tuska, a przeciwnie, mają mu coraz więcej za złe. Ale dlaczego? Przecież jesteśmy potęgą gospodarczą wśród państw trzeciego i czwartego świata, nasze krowy dają dobre mleko, a nasze piwo piją nawet w Londynie. Nie jestem specem od gospodarki, mimo to zabiorę głos w tej kwestii, a ośmiela mnie do tego fakt, że premier rządu dużego państwa europejskiego, jakim jest Polska, też się nie zna na gospodarce, a gada. Jeżeli on może, to wedle zasad równości obywatelskiej ja też mam do tego prawo. Jednak z wrodzonej mi skromności powiem o gospodarce polskiej krótko: jest do chrzanu i widać to gołym okiem. I jej poziom doskwiera ludziom pracującym miast i wsi i budzi w nich strach przed coraz to nowymi pomysłami chytrego ministra finansów, polegającymi na stopniowym,
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze