Fantom ludu smoleńskiego

Pojawia się pytanie: dlaczego Adam Michnik obawia się ulec wrażeniu, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe? Problem ten, wbrew pozorom, nie należy do trywialnych. Istnieje cała masa filozofów nowożytnych, którzy swoimi tezami dali przyzwolenie na nazywanie białego „czarnym”, a czarnego „białym”. I to właśnie w rozpoznaniu, że te filozofie opierają się na fałszywych przesłankach, w odróżnieniu od zasad realizmu św. Tomasza z Akwinu, można odnaleźć spokój umysłu i broń przeciwko próbom zaciemnienia faktów.  Przeformułowanie zagadnienia poruszonego przez Adama Michnika prowadzi do pytania o zgodność ludzkiego poznania z rzeczywistością. W jaki sposób zapewnić adekwatność formułowanych przez nas sądów do rzeczy istniejących w świecie? Przede wszystkim należy rozpoznać, że rzeczywistość jest bytem, czyli realnie istniejącym konkretem o ostatecznie zdeterminowanej treści. Na łamach „Gazety Wyborczej” Marek Beylin opisuje pojawienie się w polskim społeczeństwie nowego zjawiska– „rozgniewanego” i „wściekłego”, choć „niemego” i „biernego” (www.wyborcza.pl, 09.04.2012 r.). Nadaje mu nazwę „ludu smoleńskiego”. Autor nie wymienia jednak konkretnych osób, które miałyby ten „lud” tworzyć; nie podaje żadnej formalnej reguły dla takiej przynależności. Dowiadujemy się tylko, że „lud smoleński” ma charakter „niesłyszalnego fantomu”. Czy zatem „lud smoleński” jest istniejącym bytem?Rzeczywistość jako byt W filmie „Patch Adams” Robin Williams gra tytułową rolę
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.panstwo.net

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@swsmedia.pl

W tym numerze