W Polsce dominuje myślenie niewolnicze

Czy i w czym nowy naród jest gorszy od dawnego?

Obawiam się, że jest gorszy. Jesteśmy dzisiaj nijacy. To jest niezmiernie smutne, wydawało się bowiem po 1989 roku, że stanowimy wspaniałą, pełną energii nację, której tylko zły system nie pozwalał się rozwijać. Nadejście wolności miało spowodować u Polaków eksplozję twórczości we wszystkich dziedzinach. Ale tej eksplozji nie było. Przestraszyliśmy się wolności i samodzielności. Dała o sobie znać propaganda komunistów, którzy wmawiali nam, że możemy sprawnie i kreatywnie funkcjonować tylko w wielkiej socjalistycznej rodzinie – ze Związkiem Radzieckim na czele. Po 1989 roku miejsce ZSRR zajęły rozwinięte demokracje europejskie. Pod wpływem propagandy nowych elit większość Polaków uznała, że powinniśmy usytuować się kilka kroków za Zachodem, pilnie go obserwując i naśladując. Przyjęliśmy strategię papugi.

Na czym miałaby polegać wspomniana eksplozja polskości?

We współczesnym świecie narody walczą o dominację i o to, aby zostać zauważonym i docenionym. Polska nie osiągnęła podobnego sukcesu ani w kulturze wysokiej, ani w kulturze masowej, ani w polityce, ani w sporcie. Dominuje u nas miernota imitacyjna. Nie widać specyficznie polskiej inwencji, polskiego wkładu we współczesność.

Po co współczesnemu Polakowi wiedza o kulturze i obyczajach praojców? Czy może ona pomóc w budowaniu nowoczesnych systemów informatycznych? Czy ułatwi modernizację kraju?

Historia Polski i polskie doświadczenie zbiorowe nie zaczęło się w 1945 roku. Kiedyś dokonywaliśmy rzeczy wielkich – wystarczy dokładnie poznać dawne polskie Kresy, aby się o tym przekonać – a motywacje i inspiracje dla tamtych działań nie są sprawą ulotną i bez wartości. W istotnym zakresie mają znaczenie i dzisiaj. Kiedyś byliśmy krajem liczącym się. Przykład kultury kresowej ma znaczenie symboliczne. Dlaczego nie ma w Polsce muzeum Kresów Wschodnich? Dlaczego boimy...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: